Osobiście wierzę we wspólne działanie i głęboko wierzę, że człowiek z natury jest dobry. To, co czasami widzimy na zewnątrz – trudne, raniące czy wręcz karygodne zachowania – bardzo często nie wynika z „bycia złym”, ale z okoliczności, presji, zagubienia czy przeciążenia.
A to przeciążenie dziś jest ogromne.
Żyjemy w świecie, który pędzi szybciej niż kiedykolwiek wcześniej. Ilość informacji, która do nas dociera, jest ogromna, a obrazy i komunikaty zmieniają się w tempie, którego nasz mózg nie jest w stanie spokojnie przetworzyć. To wszystko wpływa na naszą samoocenę, na to, jak patrzymy na siebie, innych ludzi i rzeczywistość wokół nas.
Czasami ten wpływ jest pozytywny, motywujący, rozwijający. Jednak coraz częściej widzimy też jego drugą stronę – frustrację, napięcie i emocje, które znajdują ujście w sposób krzywdzący dla innych.
I tu pojawia się temat hejtu.
Hejt – coś więcej niż „nielubienie”
Niechęć czy „nielubienie” istniały zawsze. To naturalna część relacji międzyludzkich. Jednak to, z czym mamy do czynienia dziś, ma zupełnie inną skalę i siłę oddziaływania.
Hejt to nie tylko krytyka. To pomniejszanie, zawstydzanie, wyśmiewanie, a czasem nawet groźby. To słowa, które zostają w człowieku na długo i potrafią realnie wpływać na jego poczucie własnej wartości oraz bezpieczeństwa. Niechęć lub osśdzanie bez hamulców używane do własnych celów przez młodzież lub przez rodziców
Dlatego tak ważne jest, aby ten temat był widoczny, nazywany i omawiany. Nie możemy go ignorować ani traktować jako „czegoś, co samo minie”. To zjawisko, które wymaga naszej uwagi i odpowiedzialności.



Dlaczego warto o tym mówić?
Bo tylko to, co nazwane, może zostać zrozumiane i zmienione. Mówienie o hejcie to nie tylko wskazywanie problemu, ale też budowanie świadomości – czym on jest, jakie ma skutki i jakie niesie konsekwencje, zarówno dla osób, które go doświadczają, jak i dla tych, które go tworzą.
To także przestrzeń do rozmowy o emocjach, granicach i odpowiedzialności za słowo. A tej przestrzeni młodzi ludzie bardzo potrzebują.
Im więcej dorosłych – nauczycieli, rodziców, mentorów – będzie obecnych w tych rozmowach, tym większa szansa, że młodzi ludzie poczują się zauważeni i poprowadzeni w dobrym kierunku.
Dlatego z ogromnym uznaniem patrzę na inicjatywy wychodzące od samych uczniów. To one pokazują, że młode pokolenie nie jest obojętne i chce realnie wpływać na rzeczywistość.
1 kwietnia 2026 roku jako szkoła Little Britain uczestniczyliśmy w konferencji zorganizowanej przez uczniów VI Liceum Ogólnokształcącego w Białymstoku. Wydarzenie odbyło się w ramach ogólnopolskiej olimpiady „Zwolnieni z Teorii” i było poświęcone problemowi hejtu oraz przemocy rówieśniczej w internecie. Wśród nich jest również Julia – osoba, którą znamy dzięki naszej szkole i z której jesteśmy ogromnie dumni.

Działajmy więc razem!
To właśnie takie postawy zmieniają świat. Nie wielkie hasła, ale konkretne działania, odwaga i gotowość do zabrania głosu wtedy, gdy to naprawdę ważne.
Ewa
Jeśli chcesz zobaczyć co robi Julia ze znajomymi w szkole, zerknij na instagrama: @prze_mocni
